Mam bardzo ważne przypomnienie dla osób, które korzystają z energii amuletów. Razem z cezem i pięknymi rękodzielnikami, od czasu do czasu tworzymy ochronne amulety. Czasami są to wisiory, czasami bransoletki, czasami szczególne układy kryształów, a czasami rytuały pisane na specjalne zamówienie. Ale czy wiecie o co chodzi w ich działaniu? To oczywiste – mają chronić. Jednak wiele osób błędnie rozumie tę ochronę.
Anegdotka:
Moja koleżanka, którą znam od lat kupiła amulet ochronny. Pewnego dnia ubrała się bardzo odważnie (i kontrowersyjnie), a kolega powiedział coś bardzo nieprzyjemnego na temat jej ubioru (pod płaszczykiem wielce śmiesznej ironii). Miała na sobie odważny strój, ale też amulet ochronny z naszego sklepu – ten z awenturynem i karneolem. Zapytała:
- Wero, dlaczego amulet nie zadziałał? Wszyscy wytykają mnie palcami, a nawet się ze mnie śmieją. Przecież amulet miał chronić przed takimi rzeczami.
- No ale amulet wpływa tylko na ciebie, a nie na innych ludzi. Pytanie – jak odbierasz te słowa i czy wpływają na twoje dalsze działania?
Powiedziała, że wcale nie ma ochoty natychmiast biec się przebrać. Wręcz przeciwnie – chce z dumą prezentować im, że te słowa jej nie dotykają.
I teraz przejdźmy do teorii – amulet serio nie wpływa na inne osoby, działa dokładnie na granicy między nimi, a wami. Osoba nadal wylewa swój jad, wysyła blokujące was energie, nadal chce was kontrolować i wpłynąć na wasz sposób działania. Amulet ich przed tym nie powstrzyma.
Jednak nosząc amulet, jesteście w szczelnej bańce odbijającej te energie. Nie przyjmujecie do siebie tych wysyłanych blokad. Jesteście na nie odporni / odporne. Osoba atakuje, ale wy nawet nie musicie się bronić, bo wszystko to spływa po jajku.
Inni ludzie naprawdę są w stanie wpływać na wasz rozwój. Szczególnie, gdy zaczynacie robić coś inaczej niż dotychczas. Nagle ruszacie w samodzielna wyprawę do Afryki, zaczynacie nosić szelki i kapelusze, wybuchacie spontaniczną złością, zamiast łykać gorzkie pigułki złośliwości. Innym się to nie podoba, szczególnie jeśli sami śmiertelnie boją się zmiany. Wysyłają wam enegie blokujące, które są w 100 procentach realne i wpływają na wasze energie.
I w amuletach chodzi, by te energie powstrzymać. Niech te osoby dalej bredzą, co chcą. Niech wysyłają wam klątwy, was to już nie dotyczy. Idziecie swoją drogą, z odwagą i zachwytem.
Po dłuższym czasie solidnej ochrony, zagrażające wam dotąd osoby mogą się zniechęcić do ataków. Zobaczą, że nie jesteście dobrymi odbiorcami złośliwości. Zauważą bezsens swoich ataków. Te ataki będą się teraz odbijać od waszych amuletów, mogą nawet trafiać w nadawców, niczym odbite w lustrze. Działanie amuletów jest natychmiastowe i szybko zauważycie jak bardzo jest niesamowite.
Podłe osoby wokół was odczepią się, bo nie będą czuły korzyści ze swoich ataków. poodpadają od was, odsuną się, przekierują swoją uwagę gdzieś indziej. A wy będziecie się rozwijać bez przeszkód.
Na koniec chciałabym jeszcze przestrzec przed naprawianiem podłych chamów. Myślę, że wiele osób w pewnym momencie przez to przechodzi, tak jak ja. Ale serio nie warto. Nawet jeśli to wasz ojciec, siostra, mąż, to wystarczy, że postawicie konkretną granicę w waszej relacji. Jest bardzo nikła szansa, że ta osoba całkiem zrezygnuje ze swojej podłości wobec świata. Musiałaby wykonać ogromną pracę nad sobą, a praktycznie nigdy nie zdarza się, by widziała w sobie problem. Tylko się wypalicie, próbując jej to uświadomić. Idźcie swoją drogą, a osoby piękne i magiczne będą podążać z wami lub za wami, a cała reszta niech się kisi w swoim kwaśnym sosie, dopóki nie zobaczą waszego (lub kogoś innego) światła.




