Hej, tu Wera, piszę do Was list…

Hej, tu Wera, piszę do Was list,
kiedy druga część naszego duetu – Cez – jest jeszcze na wakacjach
w pewnym kultowym europejskim mieście. Ale to pewnie wiecie.
Tematem listu będzie inspiracja.

Otóż wdałam się ostatnio w intensywne plotki i to mnie otrzeźwiło.
Plotki na temat Pani Swojego Czasu, czy pamiętacie taki projekt?
Jego głową była Ola, która uczyła polskie kobiety zarządzania czasem
oraz asertywności. Nie byłam w tym klubie, bo nie lubiłam Oli,
była dla mnie zbyt ekspresyjna, hałaśliwa i wulgarna,
jednak inspirowała mnóstwo kobiet do zmiany swojego życia.

Wtedy to było takie modne! Było mnóstwo takich kobiet jak Ola,
tylko o różnych temperamentach i kapitale społecznym
(w tamtych czasach nie było takiego określenia),
każda z nas mogła wybrać swoją inspiratorkę,
a może nawet kilka z nich. Sprawę ułatwiało to, że zazwyczaj trzymały
się w kupie, współpracowały ze sobą, spotykałam je wszystkie osobiście
na zlotach blogerów i widziałam, że większość z nich była w tym tłumie
zahukana i zdezorientowana. U niektórych było widać ogromny rozdźwięk
między tym, co prezentują w internecie, a jakie są naprawdę
(największy szok – Eliza Wydrych).

Te kobiety wspierały kobiece biznesy, dodawały pewności siebie
początkującym szefowom, pomagały ogarniać siatki na instagramie.
Teraz, gdy do nich zajrzałam, okazało się, że niemal każda z nich żyje
odcinając kupony od dawnej świetności, nie oferując niczego nowego
i wartościowego. Grupy followersów maleją.
Przekaz się rozmył, inspiracja już jest opuszczana przez grabarzy do dołka.

I wtedy pomyślałam – no właśnie, kiedyś internet kipiał od inspiracji
do organizowania życia, były takie osoby, które dźwigały Polki
z kanapy, a teraz to wszystko się rozbiło na drobne działania i porady,
przechodząc od ogółu do szczegółu. Są porady na konkretne sprawy,
instruktaże, tutoriale, ale nie znam ani jednej takiej kobiety
w necie, która zajmuje się ogólnożyciową inspiracją.
Czy ten temat się wyczerpał? Jeśli tak, to dlaczego?
Bardzo trudno mi sobie przypomnieć kiedy ostatnio pomyślałam o kimś:
inspirująca osoba.

Współczesne influencerki mają mniejsze ambicje, najczęściej zadowala
je reklamowanie kremu lub tabletki. Rzadko kiedy są w stanie porwać
za sobą tłumy i przekonać te tłumy, że warto zrobić coś trudnego,
nieoczekiwanego, wartościowego. Teraz same / sami zmieniamy swoje
życie, samodzielnie szukając potrzebnych do tego narzędzi.
Ale czy wciąż szukamy inspirujących ludzi?
Czy jedynie tworzonych przez nich treści?

I teraz zostawiam Wam i sobie przestrzeń na refleksję.
Czy znamy kogoś, kim możemy się inspirować, na kim wzorować,
od kogo czerpać wizję i realizować ją z rozmachem?
Czy umiemy inspirować innych?
Czy mamy predyspozycje niezbędne do tego, czy mamy charyzmę?
Jakimi wartościami chcę się dzielić i w jaki sposób?
Jakich środków wyrazu potrzebuję i jakiego kanału komunikacji?

W czym mogę pomóc, co ułatwić, do czego namówić? Możliwości są
nieograniczone – możemy promować zdrowe odżywianie, odgracanie domu,
przemianę duchową. Wszystko to, co uważamy za wartościowe dla siebie
i co mogłoby być wartościowe dla innych osób. Myślmy odważnie
i z rozmachem, pokażmy światu co jest dla mas ważne
i co może stać się ważne dla całej reszty.

ĆWICZENIE:
Zanotuj w notatniku trzy najważniejsze dla ciebie wartości.
Zastanów się, jak możesz je wypromować i zarazić nimi innych. Zanotuj jakie
blokady odczuwasz w tym momencie.
Pozwól sobie na swobodę w pisaniu, wynotuj wszystkie swoje myśli.
Przez kolejnych 7 dni obserwuj,
czy nie wpadły Ci do głowy genialne rozwiązania
– na przykład doskonały pomysł na promocję ważnej dla ciebie rzeczy.

Wera

Wera

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Odgracanie domu to temat i aportujący jak dla mnie – ale racja już nie ma takich influ produktywności – teraz są influencer bogactwa i duchowości 😀