Dziś będziemy osobami eksperckimi i sięgniemy trochę głębiej. Zastanowimy się nad sprawą, nad którą wiele osób się nie zastanawia – nad zmienianiem kolorów przez kryształy. Dlaczego kamienie zmieniają kolory? Dlaczego ich kolor staje się coraz bardziej niewyraźny lub nagle nabiera niezwykłej głębi? Oraz zastanowimy się nad najdziwniejszą sytuacją – kiedy kryształ przez tydzień jest granatowy, aż tu nagle w ciągu jednego wieczoru wygląda na zielony, po to, by nazajutrz znów być granatowym. Takie rzeczy się zdarzają, ale czy wiemy dlaczego? Zacznijmy może od spraw oczywistych.
SYTUACJA 1
Sytuacja mechaniczna – to od niej zaczniemy omawianki i ploteczki o naszych kryształowych kolegach. Czasami kryształy tracą kolor na skutek całkiem zwyczajnych działań, chociażby atmosferycznych i chemicznych. Szafir długo pozostawiony na nasłonecznionym parapecie traci wyrazistość swojego koloru. Z intensywnie granatowego może stać się bardziej błękitny. To zmiana, którą możemy łatwo sobie wyobrazić, a większość obywateli świata – nawet tych bez 3 oka – może łatwo to zaakceptować. Jednak pomimo totalnie akceptowalnej logiki tego wydarzenia i tak możemy w nim poszukać drugiego dna. Skoro kryształ przez dłuższy czas (wiele tygodni / miesięcy) pozostawał w miejscu, które nie było dla niego optymalne, prawdopodobnie chcieliśmy jego energię osłabić. Czy byliśmy w stanie ją przyjmować? A może podświadomie unikaliśmy pracy z tym kryształem?
Inna sprawa to rdzewienie. Niektóre z naszych okazów mają wysoką zawartość metalu podatnego na działanie wody. Wtedy też jesteśmy świadomi/e działania zwykłych czynników fizycznych, jednak mimo to, możemy zdobyć się na chwilę refleksji i zadać sobie pytania, na przykład – co wżera się w moją energię, co zjada moją piękność i autentyczność? Pytania te zawsze powiązujemy z rodzajem energii kamienia i ze sprawą, którą niegdyś mu powierzyliśmy.
SYTUACJA 2
Blaknięcie koloru kryształu, gdy same/i niedomagamy. Może się to zdarzyć, gdy jesteśmy osłabieni/osłabione fizycznie lub mentalnie. Wtedy kryształ stara się nam oddać jak najwięcej potrzebnej nam energii, podczas gdy sam traci siły. Gdy wyzdrowiejemy, kamień wraca do swojego naturalnego koloru i kieruje energię do innej sprawy. W moim przypadku zdarzało się to turkusom i rodochrozytom. Turkus bladł, gdy bolało mnie gardło (uzupełniał braki w czakrze gardła), a rodochrozyt wtedy, gdy cierpiała moja czakra serca na przykład na skutek smutku.
SYTUACJA 3
Sytuacja trzecia to zmienianie kolorów przez kryształy bez znaczącej zmiany intensywności wybarwienia, na przykład kryształy ciemnogranatowe nagle przybierają odcień zielony. To są sytuacje najbardziej zaskakujące, osoby nie wiedzą o co chodzi i jak do tego doszło. Jednak mnie samej zdarzyło się to już kilka razy, jest to jedna z ulubionych form komunikacji fluorytów. Szary okaz nagle przybiera odcienie fioletu? U mnie oznaczało to wejście mojego działania w pracy na wyższy poziom ezoteryczny. Fluoryt próbował się dopasować do tych zmian i zaczerpnąć więcej energii właśnie tego rodzaju, by mi ją przekazać. Kiedy nasze niebieskie kryształy pewnego dnia stają się zielone – może to oznaczać, że musimy zejść z naszą komunikacją i przekazem do czakry serca i tam zaczerpnąć nowych energii.
Zmiany kolorów interpretujemy wykorzystując do tego symbolikę barw oraz powiązanych z nimi czakr. Jeśli kryształ zmienia barwę na barwę X, dopasujmy do niej czakrę, sprawdźmy za co ona odpowiada i uznajmy, że nasz kryształ próbuje nam przekazać rodzaj energii wspierającej dokładnie ten zakres naszego działania / zdrowia / punktu rozwoju. Czasami może się okazać, że nasz kryształ – kameleon potrzebuje dodatkowego wsparcia, bo sam nie jest w stanie udźwignąć transformacji na poziomie nowej dla niego czakry. Najlepsze, co możemy wtedy zrobić, to otoczyć go kryształami w jego nowym kolorze. Kiedy zielony fluoryt staje się niebieski, połóżmy obok niego lapis lazuli, sodalit, szafir lub inne niebieskie, granatowe i błękitne kryształy. Taka pomoc pozwoli uzupełnić dziury w energii naszego kryształu lub naszej własnej.
Podsumowanie
Zmiany kolorów przez kryształy wcale nie są rzadkością. Jeśli jesteśmy uważnymi osobami w stałym kontakcie ze swoją kolekcją, na pewno to wyłapiemy. Zauważenie zmian niekoniecznie musi oznaczać, że natychmiast musimy zacząć działać, zazwyczaj jednak tego właśnie wymaga kryształ. Albo odpoczynku, albo dodatkowego wsparcia innych energii, a czasami w ten właśnie sposób żąda naszej przemiany, informując, że już dłużej nie udźwignie uzupełniania naszych energetycznych ubytków i nadchodzi czas, by na poważnie zastanowić się, skąd te ubytki sie biorą w naszej rzeczywistości, a następnie uzdrowić je innymi metodami.
PS. Pisałam ten post niemal miesiąc, czyli wyjątkowo długo. To dlatego, że inspiracją do jego napisania była fluorytowa gwiazdka, która nagle z granatowej stała się gwiazdką zieloną (wtedy zaczęłam pisać), a następnie się zgubiła. Nie wiem, czy z obrazy na mnie, czy może ją wykończyłam energetycznie i odpoczywa gdzieś w tajemnej szufladzie lub kieszeni. Może teraz, kiedy treści zostały już opublikowane, znajdzie się łaskawie i wrócimy na łono harmonii.





Ach pamiętam tą sytuację – trzymam kciuki żeby kamień wrócił 🙂
Mój fluoryt (tyle że ten szafirowy) też zaginął koło grudnia 2023, i niestety się nie odnalazł do tej pory 🙁
Czas chyba już go puścić i tęsknotę za nim też..może fluoryty tak mają? 😀