🎙️ Podcast: „Podróże astralne z 2Reality”
Odcinek 3: „Astrologia, numerologia, tarot… klucze wcielenia jako broń przeciw Matriksowi ”
Trzeci odcinek naszego podcastu to wejście w sam rdzeń: po co dusza tu przyszła i dlaczego twoje życie nie jest przypadkiem. Dusza nie przyszła tutaj za karę, ale też nie w nagrodę. Nie przyszła tu na zabawę, ani też nie jest tu bez sensu — przyszła tutaj po doświadczenie. Wybiera ciało, rodzinę i rolę nie dlatego, że to „los” czy „karma”, ale dlatego, że każda konfiguracja to nowy ruch w grze przeciw Matrixowi. Wcielenie to mapa duszy i jednocześnie test: albo odkryjesz, kim naprawdę jesteś, albo przegrasz swoje życie, grając rolę, którą napisał dla ciebie Matrix.
🎧 Posłuchaj odcinka poniżej:
W skrócie o czym rozmawiamy:
- Czym naprawdę jest dusza – wibracja poza czasem i przestrzenią, której ty jesteś tylko awatarem
- Dlaczego dusza wybiera miejsce, rodzinę i rolę (biedak, outsider, prorok, król) – i co za tym stoi
- Czym jest proces wcielenia – świadome zejście w zapomnienie, by przypomnieć sobie na nowo
- Dlaczego pamiętamy „wielkie wcielenia” jak Kleopatrę, a nie życie zwykłego rolnika
- Po co dusze mnożą swoje awatary i dlaczego przybywa ludzi na Ziemi
- Jak działa niepisana umowa między światem duchowym a Matrixem
- Jakie narzędzia zostawiły nam dusze rebelianckie: channeling, astrologia, numerologia i tarot
Definicje 2Reality
Dusza – wibracja poza czasem i przestrzenią
Dusza to nie aniołek z bajki i nie wieczne „ja” w białej szacie. To nie postać z religijnych obrazków ani świetlisty duch, którego zadaniem jest cię pocieszać, rozśmieszać, wypełniać twoje życie.
Dusza to wibracja, czysta energia świadomości istniejąca poza czasem i przestrzenią. To forma nad-świadomości, która zna siebie taką, jaka jest naprawdę – zanim ktokolwiek spróbuje nazwać ją imieniem, obkleić narodowością, zamknąć w religii czy wtłoczyć w społeczną rolę.
Dusza nie ma wieku ani płci. Jest czystą, niekończącą się wibracją, „światłem”, które nie gaśnie nawet wtedy, gdy wcielenie dobiega końca. To światło rozszczepione na spektrum tak szerokim, że ludzkie zmysły widzą zaledwie jego skrawek. Dlatego mówimy o hierarchii dusz – nie jako o lepszych i gorszych, ale jako o tych, które zajmują różne poziomy częstotliwości. Jedne operują bliżej źródła, inne zanurzają się głębiej w materii, gdzie doświadczenie jest gęstsze, a zapomnienie pełniejsze.
Dusza jest rdzeniem każdej wcielonej istoty – nie tylko ludzi, ale i zwierząt, a nawet form życia, które nasz gatunek jeszcze nie potrafi rozpoznać. To pamięć istnienia sama w sobie, zapis całej podróży. Dopóki pozostaje „poza awatarem”, czyli poza wcieleniem, pamięta wszystko. Ale w chwili wejścia w ciało wybiera zapomnienie – bo tylko wtedy nauka staje się prawdziwa, a doświadczenie autentyczne.
Dusza to nie „część ciebie”. To ty jesteś częścią duszy. Jesteś jej awatarem – jej cielesną, materialną emanacją, wysłaną do świata, który działa na zasadzie czasu i przestrzeni. Ty jesteś eksperymentem, ręką duszy wyciągniętą w gęstość, narzędziem, przez które ona doświadcza, sprawdza i przypomina sobie, kim jest naprawdę.
I właśnie w tym tkwi paradoks: dusza nigdy nie zapomina, kim jest – ale każda jej część, każdy awatar musi przez własne życie odzyskać tę pamięć. Twoje imię, ciało, historia, narodowość, rodzina – to nie pomyłka. To element układanki, który ma doprowadzić cię z powrotem do źródła świadomości.
Dusza nie wybiera życia… jako takiego. Dusza wybiera drogę, która ma cię obudzić.
Wcielenie – mapa i test duszy
Wcielenie to nie nagroda ani kara. To przestrzeń doświadczenia, w której dusza odkłada na bok swoją pełną pamięć, by zanurzyć się w ograniczenie. Jest jak światło przechodzące przez pryzmat – jedna wiązka, która rozszczepia się na kolory. Każdy kolor to jedno życie, jedno „ja”, jeden awatar, który nosi fragment pełnej świadomości.
Wcielenie to ciało, czas, kultura, rodzina, imię, historia – cała sceneria, w której dusza może sprawdzić, jak poradzi sobie w sytuacji zapomnienia. Bo dopiero w zapomnieniu możliwy jest wybór: czy podążysz za programem Matrixa, czy odnajdziesz w sobie ślad własnej pamięci.
Dusza może wcielać się wielokrotnie – nie liniowo, lecz równocześnie. Dla niej czas nie istnieje tak, jak my go rozumiemy. To oznacza, że możesz istnieć jednocześnie w tu i teraz jako średniowieczny mnich, Kleopatra, współczesna osoba nauczycielska, przyszły kolonizator Marsa, kobieta żyjąca w amazońskiej dżungli w XXIIw. i pierwsza istota rozumna na ziemi. To nie są „kolejne życia” – to różne aspekty jednej wibracji, działające w wielu punktach spektrum jednocześnie. Mało tego, dusza w tym samym czasie może prowadzić niezliczoną ilośc innych aktywności, w tym wcieleń w innych liniach czasowych i Wszechświatach, ale też emanacji niecielesnych, w światach, gdzie nie ma biochemicznych awatarów, ale nadal odbywa się „życie”.
Jedna dusza może więc posiadać wiele wcieleń naraz. Każde z nich to okno, przez które patrzy na samą siebie z innej perspektywy. Jedne życia są intensywne i trudne – inne lekkie i spokojne. Wibracja duszy jest rozpięta na nieskończonym ekranie czasu i przestrzeni. Ale wszystkie życia razem tworzą wielowymiarową mapę, której centralnym punktem jest zawsze istota, której dusza nadaje więcej niż 85% ważności w danej sytuacji (w naszym języku, w danym czasie, okresie)… jeśli to czytasz, jeśli jesteś z nami tutaj, to mogę śmiało założyć, że jesteś to TY!
Pamięć wcieleń i złudzenie „wielkich postaci”
Dusza nie prowadzi żadnych segregatorów, gdzie odkłada „swoje poprzednie życia” jak albumy ze zdjęciami. Dusza to część pola – a to pole niesie w sobie zapis wszystkich dróg, wszystkich wcieleń, wszystkich ról, które zostały kiedyś odegrane. Dlatego w regresach tak łatwo sięgamy do figur archetypicznych: Kleopatry, wiedźmy, wojownika, cara, proroka, papieża czy żołnierza w czasie WWII. To są mocne rezonatory, energie zapisane w zbiorowym spektrum, do których dusza podłącza się szybciej niż do „zwykłego życia kowala w XVI-wiecznej wiosce na zadupiu kraju zwanego zadupiem”.
Nie dlatego, że te zwykłe życia były mniej ważne – wręcz przeciwnie! To one najczęściej przyniosły największe lekcje cierpliwości, pokory czy miłości w codzienności. Ale umysł człowieka tęskni za dramatem, znaczeniem, błyskiem – dlatego pierwsze, co wyłania się w regresach, to „wielkie role”. Dusza natomiast wie, że każde wcielenie – nawet to najbardziej anonimowe – jest częścią jej spektrum.
To także tłumaczy, czemu w regresach częściej pojawiają się postacie „bliższe kulturowo” – np. u Amerykanów mogą pojawiać się Indianie amerykańscy czy Europejscy królowie – a rzadziej Aborygeni czy Polinezyjczycy. U nas Europejczyków, także będą często to postaci z Europy, Egiptu, Rzymu… czasami z Ameryki (fascynacja USA, której nie rozumiem, ale ma wpływ) – a rzadziej Azjatyckie, Arabskie czy południowo Amerykańskie.
Nie dlatego, że dusze się tam nie wcielały, tylko dlatego, że nasza zbiorowa wyobraźnia jest zasilana przez filmy, legendy i literaturę. Łatwiej więc „przebić się” wspomnieniu z przestrzeni, gdzie mamy mentalny kontekst.
Sama Dusza per se – pamięta wszystkie wcielenia jednocześnie – ale my, próbując odtworzyć tę pamięć w ludzkim ciele, wyławiamy tylko te obrazy, które rezonują najsilniej z naszymi emocjami i kulturą. Dlatego wcielenia „zwykłych ludzi” giną w tle, choć to one są najbliższe prawdziwej transformacji duszy.
Dlaczego dusza wybiera dane miejsce i rolę?
Dusza nie losuje wcielenia jak kulki w loterii. Ona wybiera je w pełnej świadomości tego, jakie doświadczenie pozwoli jej najpełniej zobaczyć siebie. Jeśli rodzi się w biedzie – to nie kara, lecz scenografia, w której może uczyć się wolności mimo braku zasobów. Jeśli przychodzi jako król – sprawdza, czy potrafi pozostać sobą, mając władzę i złudną potęgę. Jeśli wybiera rodzinę pełną chłodu – to po to, by nauczyć się, że ciepło można rozpalić w sobie, a nie tylko dostać od innych. Dusza nie patrzy na wcielenie przez pryzmat wygody, lecz przez pryzmat lekcji i rozwoju świadomości.
Rodzina jest pierwszym lustrem, w które patrzy awatar. To dlatego wybór rodziny nigdy nie jest przypadkowy. Czasem to pole bitwy, czasem poligon iluzji, czasem bezpieczna przystań – ale zawsze idealnie dopasowana do tego, co dusza chce odkryć. W tym sensie nawet najbardziej opresyjne warunki stają się kluczem – bo to one zmuszają do obudzenia pamięci i przejrzenia kłamstw – nawet wewnątrz tak silnego kulturowo i społecznie tworu, jakim jest rodzina.
Dlaczego przybywa awatarów na Ziemi?
Dusze nie schodzą na Ziemię dla zabawy, ale dlatego, że samo spektrum wibracji stale się poszerza. Wszechświat nie stoi w miejscu – rodzą się nowe odcienie światła, nowe jakości energii, które potrzebują przejawienia w materii. Im bogatsze spektrum, tym więcej awatarów – bo każdy z nich jest innym odcieniem tego samego nieskończonego źródła światła.
Ale jest też druga przyczyna. Dusze wprawniejsze, dojrzałe, bardziej świadome swojego spektrum – potrafią prowadzić więcej niż jedno wcielenie jednocześnie. Dlatego możliwe jest, że jedna dusza doświadcza w tym samym czasie życia jako prorok i jako złoczyńca, jako dziecko i jako starzec, jako ktoś w Europie i ktoś w Afryce. To nie pomyłka, ale sposób na szybsze poszerzanie pamięci – bo dusza uczy się równolegle na wielu planszach.
Wcielenie – proces zejścia i zapominania
Wcielenie to nie jest jednorazowy akt – to proces, który zaczyna się jeszcze przed poczęciem ciała na ziemi. Dusza, istniejąca poza czasem, przygotowuje się do zejścia w gęstość materii. Wybiera punkt wejścia – miejsce i czas urodzin, rodzinę, ciało i jego ewentualne ograniczenia – niczym gracz wybierający awatara w grze. Ale sama decyzja to dopiero początek.
Gdy dusza „schodzi” niżej, zaczyna nakładać na siebie kolejne warstwy zapomnienia. Najpierw zapomina swoją pełnię, później swoje poprzednie doświadczenia z okresu wcielenia, a ostatecznie nawet to, że jest duszą. Proces wcielenia jest więc paradoksem: to akt wyboru i jednocześnie akt utraty pamięci o tym wyborze. Często dusze tuż po śmierci swojego głównego awatara (więcej niż 85% ważności) w pamięci miłości do bliskich i otoczenia, planują szybkie wcielenie. Czasami nawet w ramach tej samej rodziny. Ale tu dochodzi do paradoksu właśnie, dusza schodząc do ciała, zapomina, dlaczego wybrała to ciało, to miejsce, ten czas i tę rodzinę. I gra zaczyna się od nowa!
Wcielenie – proces ucieleśniania
Od chwili narodzin, wcielenie staje się drogą stopniowego ucieleśniania wibracji duszy w materii. Dziecko nosi w sobie jeszcze echo pamięci „poza zasłoną” – dusza ma czas do 3 miesięcy od wcielenia podjąć decyzję, czy pozostaje w ramach tego awatara, czy oddaje go jakiejś innej duszy, po 3 miesiącach klamka zapada i dusza rozpoczyna swoją grę – zostaje wciągnięta w narracje Matrixa: imię, narodowość, religię, system wartości. To część procesu – bo dopiero konfrontacja z narzuconą tożsamością pozwala duszy odnaleźć swoją prawdziwą tożsamość. Wcielenie jest więc podróżą od zapomnienia ku przypomnieniu. Nie wystarczy być – trzeba sobie siebie odzyskać.
Wcielenie – proces wielowarstwowy
Na głębszym poziomie wcielenie to równoległy proces rozgrywający się na wielu płaszczyznach:
- biologicznej – ciało rośnie, starzeje się, doświadcza materii, bólu, przyjemności, ograniczeń;
- psychicznej – umysł uczy się języka, symboli, ról społecznych, schematów;
- duchowej – dusza przez całe życie próbuje przebić się przez zasłonę Matrixa i znowu usłyszeć własną pieśń.
Wcielenie jako narzędzie
Dlatego wcielenie nie jest celem samym w sobie. To narzędzie, laboratorium, scena, na której dusza uczy się poprzez doświadczenie – poprzez upadki, iluzje, role, a czasem także poprzez cierpienie. Proces wcielenia to droga: od nieskończonej wibracji (zwanej często boską), przez zapomnienie, aż po moment, w którym – jeśli zechcesz – przypomnisz sobie, kim naprawdę jesteś.
Umowa między światem duchowym a Matrixem
1. Świat duchowy – przestrzeń wolności
Świat duchowy (nazwijmy go „sferą duszy”) jest domeną wolnej wibracji. Tam nie ma granic czasu ani przestrzeni, nie ma narodowości, płci, tytułów – są tylko różne odcienie świadomości. Ogromne niekończące się spektrum światła, wibracji, energii. Dusza wie, kim jest i dokąd zmierza, ale nie ma tam pola do „ćwiczeń”. Nie ma przeszkód, a więc nie ma także możliwości doświadczenia siebie poprzez kontrast.
Dlatego dusza potrzebuje zejść do gęstości – do świata, gdzie istnieje czas, materia, wybór i konsekwencja.
2. Matrix – system kontroli i zapomnienia
Matrix to narzędzie, które trzyma duszę w uśpieniu, gdy ta wejdzie w ciało. Kontrola Matrixa opiera się na trzech filarach:
- tożsamość nadana (imię, narodowość, religia, status społeczny),
- program emocjonalny (strach, poczucie winy, wstyd – emocje, które odcinają od prawdziwego JA),
- kultura iluzji (system wartości i narracji, które każą mylić normę z prawdą).
Matrix daje więc ramy – nie po to, by dusza była wolna, ale po to, by dusza miała opór do przełamania.
3. Umowa
I tu jest sedno: świat duchowy i Matrix mają układ.
- Świat duchowy mówi: „Dusze potrzebują areny, by ćwiczyć wolność, by przejść przez kontrasty, by przypominać sobie światło w ciemności”.
- Matrix odpowiada: „Dobrze, ale skoro chcecie areny, to ja daję reguły gry – zapomnienie, ciężar, narzucone maski. W moim świecie dusze rodzą się nagie, zapominają kim są, i dopiero muszą sobie to przypomnieć”.
Umowa jest taka: Matrix może kontrolować powierzchnię (ciało, role, narracje), ale nie ma władzy nad rdzeniem – nad duszą. Dusza zawsze zachowuje prawo do przebudzenia, nawet jeśli wymaga to bólu i buntu.
4. Wzajemne oddziaływanie
- Świat duchowy korzysta z Matrixa – bo tylko w gęstości i ograniczeniu może sprawdzić, jak wolność działa w praktyce.
- Matrix korzysta ze świata duchowego – bo to dusze są „paliwem”, bez nich Matrix byłby martwą strukturą, pustym programem.
To jest gra napięcia: Matrix robi wszystko, by dusza zapomniała i grała w jego zasady. Dusza robi wszystko, by sobie przypomnieć i grać we własne.
5. Pułapka i furtka
Umowa nie jest sprawiedliwa – Matrix gra ostro, bo żywi się zapomnieniem. Ale zasada jest niezmienna: jeśli dusza przypomni sobie kim jest, Matrix nie może jej zatrzymać. Może ją karać, izolować, nazywać „szaloną” – ale nie może zgasić światła.
🌌 Dziesięć Narzędzi Duszy – kluczy do wcielenia
- Channeling / intuicyjne czucie – najstarsze, bo istnieje od zawsze. To bezpośredni odbiór pola, zanim powstały symbole i systemy. Szaman, wizjoner, prorok – wszyscy bazowali na tym.
- Astrologia – zapis i czytanie nieba. Najstarszy spisany system, który łączy makro z mikro. Pierwsza wielka mapa wcielenia.
- Numerologia – język cyfr i rytmów. Jej źródła to Babilon, Egipt, Grecja, ale równoległe systemy istniały w Chinach (kwadraty magiczne, I Ching).
- Chiromancja i fizjonomika – sztuka czytania ciała (dłoni, twarzy, postawy). Narzędzie, które zakłada, że ciało jest kodem duszy.
- Tarot i systemy kartomancji – archetypiczna mapa psyche, od średniowiecza w Europie, ale oparta na starszych symbolach (kabala, mitologia, archetypy).
- Praca z energią (SRT, Reiki, uzdrawianie pola) – świadome czyszczenie i transformowanie wibracji. Dusza działa tu jak chirurg, Matrix jak wirus, a te metody jak system antywirusowy.
- Praca ze snami i świadomością śnienia – traktowanie snów jako drzwi do nadświadomości, od szamanizmu po jungowskie analizy.
- Mandale, symbole i geometria sakralna – narzędzia wizualne do synchronizacji świadomości z polem. To też złoty podział, kwadrat Lo Shu, kwiat życia.
- Human Design i Gene Keys – współczesna synteza (astrologii, I Ching, kabały, czakr, fizyki kwantowej). Nowe narzędzie, które bardziej pokazuje „schemat awatara” niż mapę duszy, ale bywa niezwykle trafne.
- Soul coaching i art-terapia duchowa – młode metody, ale bazujące na tym, że twórczość i opowieść to bramy do pamięci duszy. Rebelianckie, bo Matrix traktuje je jak „psychoterapię dla naiwnych”, a to potężne narzędzie przebicia się przez programy.
„Astrologia to mapa nieba, zapisany w gwiazdach kod przyjścia i rola, jaką mamy do odegrania. Numerologia to matryca drgań – nie nasz naturalny język, lecz starożytny szyfr, którym dusza koduje swoją ścieżkę w materii. Tarot to zwierciadło – obrazy, które nie kłamią, bo odbijają nasze aktualne miejsce na drodze i to, co jeszcze nie ujawnione. A intuicja? To brama do Źródła, głos duszy, który łączy wszystkie te narzędzia w jedno. Trzy języki i jedna brama – wszystkie prowadzą do tej samej prawdy, że pamięć duszy jest starsza niż Matrix i mocniejsza niż wszelkie iluzje.”
🌌 Astrologia – mapa twojego wcielenia
Astrologia to moje ulubione narzędzie, i nie, to nie jest zabawa w horoskopy i w „co cię dziś czeka”. To najstarsza mapa, jaką dusza zostawiła swojemu awatarowi, żeby nie zgubił się w Matrixie.
Tak zwane niebo w chwili twoich narodzin jest jak odcisk palca – unikalny, jedyny w swoim rodzaju. Pokazuje, jaką rolę bierzesz na siebie w tym wcieleniu, jakie masz talenty, jakie lekcje do przerobienia i gdzie będą twoje największe blokady.
To nie jest system, który coś ci narzuca. To raczej lustro, w którym możesz się przejrzeć i zobaczyć: „aha, to dlatego ciągle wracam do tego samego schematu, aby tu nie wracać, muszę zrobić to inaczej…; to dlatego ciągnie mnie w tę stronę, a wystarczy skorzystać z innej ścieżki…; to dlatego czuję, że to nie moja droga, i nie muszę nią uparcie iść…”.
Jak korzystać? Nie czytaj horoskopów w gazetach. Otwórz swój kosmogram. Zobacz, gdzie są planety. Każda z nich to inny głos w twoim wnętrzu. Naucz się słuchać tego chóru – i zrozumiesz, dlaczego twoje życie wygląda tak, a nie inaczej. Na początek polecam nasz przewodnik – prosty i naprawdę skuteczny, pozwala poznać podstawy pracy z astrologią – do zakupienia tutaj! = MAGIA ASTROLOGII dla początkujących.
🃏 Tarot – lustro duszy w obrazach
Tarot nie został stworzony do „wróżenia z przyszłości”. Tarot to księga obrazów, która pokazuje, gdzie jesteś w swojej podróży jako dusza.
22 Wielkie Arkana to wielkie archetypy – kroki w drodze każdej duszy. Od Głupca (początek podróży, totalne „zero”) do Świata (pełnia świadomości i zamknięcie cyklu). Reszta kart to obrazy codzienności – twoje relacje, praca, konflikty, emocje.
Tarot działa, bo nasza podświadomość myśli w symbolach. Gdy ciągniesz kartę, to tak naprawdę twoja dusza wybiera obraz, który najlepiej pokazuje, w jakim miejscu jesteś.
Jak korzystać? Nie pytaj „co się wydarzy?” Pytaj: „Gdzie teraz jestem? Co widzi moja dusza, czego ja jeszcze nie widzę?”. Tarot nie daje ci odpowiedzi – on otwiera ci oczy na to, co już jest, tylko ukryte.
🔢 Numerologia – kod duszy zapisany w liczbach
Liczby to język wszechświata – ale każdy naród, każda kultura, odczytywała go trochę inaczej. To Arabowie, Hebrajczycy, Hindusi czy Chińczycy stworzyli najstarsze systemy numerologiczne, w których liczba była świętym znakiem, a nie kalkulatorem losu. W ich tradycjach numerologia była zakorzeniona w kosmologii, religii, architekturze i rytuale – tworząc pełny, spójny system.
Dla nas, Europejczyków, numerologia przyszła jak tłumaczenie z obcego języka: coś przetrwało, ale wiele sensów zniknęło w drodze. Dziś często spotykam jej wersję popkulturową, uproszczoną, spłyconą do haseł w stylu: „jesteś trójką, więc lubisz ludzi”. To nie jest numerologia, tylko jej cień.
Czy to oznacza, że nie powinniśmy z niej korzystać? Nie – ale oznacza, że nie jest naturalnym kluczem dla każdej osoby. Jeśli twoja dusza ma w sobie rezonans z kulturą Wschodu, Bliskiego Wschodu czy Azji, numerologia może przemówić do ciebie głęboko. Jeśli jednak jesteś dzieckiem Europy, zakorzenionym w jej duchowych kodach, łatwiej i prawdziwiej może być ci pracować z astrologią czy tarotem.
Numerologia działa – ale jak każdy język, nie wszyscy go słyszą tak samo.
🌌 Intuicja – klucz do kluczy, klucz bezpośrednio do Duszy
Na koniec zostawiłem wisienkę. Crème de la crème. Last but not least… INTUICJA! Klucz do wszystkich kluczy. Klucz, który otwiera wrota nie tylko do Twojej Duszy, ale do samej struktury Wszechświata.
Intuicja to język, którym mówi do ciebie twoja dusza, kiedy umysł jeszcze śpi. To pomost pomiędzy światem wcielenia a światem źródła. To mowa, której nie da się zamknąć w słowach, bo przychodzi jako błysk, impuls, drżenie serca, niewytłumaczalne „wiem, że tak”.
Dlaczego więc większość ludzi ją ignoruje? Bo Matrix zrobił wszystko, żebyśmy odcięli się od tego kanału. Intuicję nazwano „głupotą”, „naiwnością”, „brakiem rozsądku”. W kulturze, która gloryfikuje kalkulację i kontrolę, głos duszy wydaje się podejrzany. A jednak to on jest prawdą – i to taką, której nie da się zmanipulować ani kupić.
Intuicja jest jak duchowy kompas – prowadzi przez gęstwinę iluzji i wskazuje kierunek, nawet gdy wokół ciebie panuje chaos. To ona mówi: to jest twoja droga, ten człowiek jest twoim lustrem, ten wybór jest dla ciebie zbawienny. Kiedy ją słyszysz i idziesz za nią – wszystko w życiu układa się w synchroniczności, które wyglądają jak cuda. Kiedy ją odcinasz – gubisz się w labiryncie cudzych oczekiwań.
Prawdziwa intuicja nie jest dodatkiem do narzędzi duchowych. Ona jest matką wszystkich narzędzi. Bez niej astrologia staje się suchą kalkulacją, tarot – przypadkowymi kartonikami, numerologia – pustą arytmetyką. To intuicja ożywia każde z tych narzędzi, zamieniając je w święte lustra duszy.
A teraz najważniejsze: intuicja to nie dar dla wybranych. To nie przywilej mistyków, czarownic czy osób szamańskich. To prawo każdej duszy. Każda osobna osoba przyszła na ten świat z tym kluczem w dłoni. Problem w tym, że Matrix nauczył nas go nie używać. Matrix sprowadził intuicję do wybryku, do śmieszności.
Więc jeśli pytasz mnie: od czego zacząć? – zacznij od odzyskania intuicji. To jak przypomnienie sobie języka, którym twoja dusza mówiła, zanim w ogóle nauczono cię ludzkiej mowy.
Dziękujemy za uwagę, i zapraszamy do sekcji komentarze, gdzie czekamy na wasze pytania i uwagi.
Wera i Cez





Dziękuję bardzo 🥰🥰🥰 to kolejny temat który dużo układa i rozjaśnia.
Mam pytanie czy dusze przed wcieleniem umawiają się ze sobą na wzajem na jakieś role? Np o zdradę, albo opiekę, albo że zrobię krzywdę taka a taką….
Dzień dobry,
To ja z porcja komentarzy:
1. To my mamy jednak wygrać grę z Matrixem? Hmm myślałam że się obudzić i dalej świadomie w nim grać..chyba że to zależy jak wybierzemy…
2. Jeśli Dusza może być wszędzie to np. 97% koncentracji na danym wcieleniu oznacza że raczej nie ma nigdzie (w czasie i przestrzeni nic dodatkowo w sensie tak może do 3%)?
3. W punkt u mnie trafiło zdanie: że Dusza przypomina sobie że to jest ciało którego nie potrzebuje 😅 (to niezbyt dobry znak chyba 😅)
4. Minuta 17:00 popieram Werę a pro odpowiedzialności za rozwój Duszy 😀
5. Ok, u mnie słucha cała rodzina – czy do tych wcieleń z zainteresowaniem Duszy liczy się tylko to kto włączył podcast ? 🙂
6. A pro po zapominana przez Dusze, kiedyś mówiliśmy że dzieci jednak pamiętają dużo? Tak nie do końca to zapominanie działa?
7. Wolność nie jest naszym naturalnym stanem urodzeniowym – tutaj zgłaszam sprzeciw/ może były albo będą czasy kiedy będzie. Ale np patriarchat odbiera kobietom wolność.
8. Poproszę więcej o ustawieniach systemowych – a pro po rodziny właśnie – chętnie posłucham
9. Ooo nie 40 min – to nie chodzi o wybudzenie się ? :O
10. To spojrzenie oddalenia i bycia awatarem awatara awatara mnie dobiło…
11. A pro po kopuły i lodowej granicy to gdzieś podświadomie czuje że coś w tym musi być.
12. Ooo nie, to jest odcinek który myślałam wróci mi mój entuzjazm i ciekawość teorii różnego typu – ale nie podziało – a w innym moim wajbie by mnie wciągnęło na maksa!
13. Pytasz Werę o te kwestie czy jak tłumaczysz astrologie to czy patrzy w przód kiedy się podobny aspekt pojawi – to ja tak robię 😀 i sprawdzam po kolei u bliskich w kosmogramach
Super odcinek – dobrze że mówisz o swoich doświadczeniach Cez! I o rozumieniu przestrzeni przez Ciebie i o sprowadzaniu tego rozumienia tutaj.
A Wera: dziennikarsko zajebiście to wyszło! Pytania zainteresowały nawet zindoktrynowaną amerykańską głowę 😀