Paląca potrzeba posiadania przyczepnego kręgosłupa – PPPPK

Najgorsza sytuacja jest wtedy, kiedy człowiek coś osiąga, sukces wybucha spektakularnie i oszałamiająco, skaczemy z radości i padamy z satysfakcji, a po godzinie okazuje się, że po wybuchu nie ma ani śladu, a sukces zamienił się w mgliste wspomnienie. Po prostu sukces był zbyt ulotny.

W sezonie koziorożca pisałam dużo o strukturze, którą powinniśmy posiadać. Saturn sobie spaceruje po niebie, macha swoją batutą (czasami strzeli też biczem) i przypomina – jesteś ziemianką, ziemianinem, ziemiankiem, dotyczy ciebie czas, materia i struktura. Są to wiadomości bolesne dla osób nierozgarniętych i niezorganizowanych, wciąż zdziwionych upływem czasu  – takich osób, jak ja. 

(wstęp nr 3)

Jesteśmy osobami zdobywającymi nowe skille. Wczoraj pokłóciłam się z sąsiadką w słusznej sprawie, otrzymałam nagrodę od wszechświata za wyjście ze swojej bańki, otrzymałam dużą paczkę energii za asertywność, wydawałoby się, że zbudowałam kolejny stopień drogi do szczęścia, a tu klops, ponieważ nie mam PK – przyczepnego kręgosłupa. To wielki ból i wstrząsający smutek. Otrzymana nagroda odfrunęła wraz z wiosennym wiatrem.

Suma wstępów 1 + 2 + 3 = 4

Saturn spotkał się ze słońcem w znaku barana. Jest to ważny moment dla ludzi, szczególnie dla tych, którzy mają cokolwiek wspólnego z koziorożcem. Saturn to władca zodiaku koziorożca. Jego energia jest związana z czasem, jego upływem, karami i nagrodami, sukcesami i konsekwencjami, wytrwałością (w czasie ziemskim), nieustępliwością i jeszcze paroma przerażającymi i niestety zbyt abstrakcyjnymi dla mnie rzeczami. Saturn żąda powagi, obowiązkowości, terminowości itp. Zapewne niemiło wam to słyszeć. Mnie również. 

Jednak najmniej miłe jest to, że kiedy jednak już wygramy jakąś walkę z samą sobą i wytrwamy w jakimkolwiek postanowieniu, to tego sukcesu nie ma do czego przyczepić. Nie ma struktury, która by to nosiła, nie ma kręgosłupa, ponieważ jesteśmy miękkimi bułami, piankami, żelkami, blobami. A jak człowiek osiąga cokolwiek pozytywnego, to chce, żeby to coś z nim zostało i wpływało na kolejne dni.

należy zdobyć kręgosłup

Kręgosłup może mieć postać wielkiej osi, do której coś przypniemy, na przykład piękne poczucie własnej wartości na poziomie 89 procent. Pracowałam nad tym, by zdobyć taki wynik przez trzy ostatnie lata i kiedy już udało mi się to osiągnąć, chcę, żeby ta wartość ze mną już została i rosła. 

Ale realia są inne. Przez to, że nie mam PK, ta zdobycz może w każdej chwili zostać zniszczona. Nie poturbowana, nie nadszarpnięta, tylko dosłownie obrócona w niwecz. Zatopiona. 

czas na fantazję

Umieśćmy nasz kręgosłup pod wodą, jest on teraz bardzo długą, czterometrową kłodą, powiedzmy drewnianą, będzie nam to sobie łatwiej wyobrazić. Kręgosłup unosi się nad dnem morskim i ślicznym, ciemnozielonym wodorostem przywiązujemy do niego swoje wypracowane poczucie własnej wartości. Jeśli zrobimy to porządnie i przypłynie ryba oceaniczna (reprezentująca tutaj sąsiadkę z dołu) i zacznie skubać tę zdobycz, wszystko zależy od jej trwałości. Jeśli jest solidnie przywiązana i solidna sama w sobie, ryba oceaniczna jej nie naruszy. Ale jeśli jest tylko byle jak narzucona na tę kłodę (kręgosłup), może się zsunąć i zostać porwana przez fale. 

Możemy sprawić, że nasza morska kłoda będzie oszałamiająco piękna. Kolekcjonować najcudowniejsze muszle i morskie porosty (piękne doświadczenia i sukcesy). Możemy zaprosić do zamieszkania w niej prześliczne kolorowe rybki i glony. Możemy na niej zbudować rafę koralową. Ozdabiać ją miłością, szczęściem, sukcesami, naukami z porażek i wtop. 

Ale jeśli jesteś jak wera (ja), to zdobywasz milion nowych umiejętności i sukcesów, po czym wrzucasz je w niebyt oceanu, licząc, że jakoś umocują się na tej czterometrowej kłodzie, choć ocean ma 2000000 metrów szerokości, nie mówiąc już o pozostałych wymiarach. Jakie jest prawdopodobieństwo, że zdobyta piękność trafi do twojej struktury? Żałośnie mała.

Świadoma kłoda

Należy skorzystać z obecnych energii wszechświata, podłączyć się do saturna. Obojętnie pod jakim znakiem zodiaku się urodziłeś/aś, możesz to zrobić, te energie są dla wszystkich. Powiedz saturnowi, że teraz będziesz budować kręgosłup, zbudujesz go ze swojej moralności, etyki, mądrości, intuicji. Wszystkie rzeczy, które uda ci się osiągnąć, będą tworzyły kolejne przestrzenie na tym kręgosłupie, kolejne wzory, ornamenty, klejnoty. Twoja struktura będzie się wzbogacać, wzbogacając ciebie. Nie pozwolisz już odpłynąć swoim sukcesom w kierunku równika lub koła podbiegunowego. Będziesz je trzymać tutaj, na polskim, lokalnym równoleżniku, dokładnie w tym miejscu, w którym znajduje się twoje ciało.

Twoje doświadczenia będą cię czynić osobą coraz piękniejszą, mądrzejszą i bogatszą w niesamowite doświadczenia, których energii NIE ZMARNOWAŁAŚ/EŚ, ponieważ umieściłaś/eś je w swojej strukturze, w swojej aurze, w swojej budowie ciała i duszy. 

To po prostu manifest niemarnowania

Na pewno słyszeliście, że czas jest okrągły. Nasze doświadczenia się powtarzają w stałych cyklach, na przykład dwuletnich, tyle że za każdym razem sięgają coraz głębiej. dzięki temu nasza świadomość się powiększa, nasze wcielenie nabiera coraz większego sensu. Powiedzmy, że taką sytuacją jest rodzenie dzieci. Wymyślona w tym momencie osoba, kamila, co dwa lata rodzi dziecko. Wiąże się to z ogromnymi emocjami i stanowi niezwykłe doświadczenie dla jej duszy. Rodzi w wieku 20 lat, 22 lat, 24 lat itd., aż do 44 roku życia. Czy kamila chciałaby, żeby każdy z tych porodów był identyczny, czy raczej woli, by każdy coraz bardziej ją rozwijał jako osobę, by każde kolejne dziecko powiększało jej matczyną moc i energię życiową? Na pewno kamila woli (jestem jej władczynią, skoro ją wymyśliłam) mieć jakąś korzyść z upływającego czasu. Chce każdy kolejny poród przeżywać świadomiej, włączać w niego coraz więcej kosmicznych energii, chce podczas jego trwania obdarować dziecko coraz większym potencjałem. 

Jeśli kamila ma PK, każdy jej kolejny poród będzie coraz lepszy i pełniejszy, a jeśli nie będzie miała PK, to będzie tylko odtwarzała traumę po raz dziesiąty. Będzie mówiła – o nie, kolejny kaszojad, jak ja go wyżywię, nie mamy już nawet kaszy, zużyłam wszystkie zasoby na poprzednie porody.

Dlatego osoby muszą się zastanowić, czy chcą wyczerpywać kaszę i zasoby, czy wolą rosnąć z pięknymi, przyczepnymi kręgosłupami. Czas i tak zatoczy koło, znowu się tam znajdziecie, czy chcecie mieć wtedy do dyspozycji olśniewająco piękny, oceaniczny, kolorowy biom, czy puste worki jutowe i rozpacz?

Sposób

W tym artykule chciałam nakreślić pewną potrzebę, którą mam od jakichś dwóch miesięcy. Jest to tytułowa PPPPK. Nie wiem jeszcze, czy jestem w stanie go posiąść, ale wymyśliłam pierwszy sposób na to, by ruszyć budowę. Pierwszego kwietnia ruszę z wyzwaniem stabilizującym kręgosłup, który już przecież mam, tylko jest on chyba zbyt obślizgły, po prostu za mało przyczepności. Zobaczymy jak to wyjdzie.

Wera

Wera

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Z mojego doświadczenia kręgosłup najlepiej jednak mieć trochę elastyczny. Bardzo bardzo długo miałam taki twardy jak kłoda, do którego przyczepiałam kolejne ozdobniki. Awanse, samochody, kompetencje. I wiesz co? Przynajmniej dla mnie okazało się to wszystko jakimś tylko iluzorycznym wyścigiem ostatecznie bez znaczenia. I już nie chce mieć takiego kręgosłupa. Bo bardzo boli jego sztywność i obciążenie i utrzymanie tego całego ekosystemu wokół niego.

    Poza tym jakoś bardzo mocno czuję w tym potrzebę osiągania. Przynajmniej w moim przypadku tak było.

    Trzymam za Ciebie kciuki, bo mimo mojej oceny to uważam że doświadczenie które zdobywamy po drodze jest samo w sobie wartością.

    Ja na ten moment zamiast budowania kręgosłupa robię sobie wyzwanie obecności w tu o teraz. Mniej myśli o przyszłości i mniej myśli o przeszłości. Mniej analizy a więcej bycia. Ale może to ta Wenus 🙂

    • To ciekawe, bo widać, że potrzebujemy teraz czegoś odmiennego. Ja za bardzo osiadłam w tu i teraz, zamiast zastanawiać się nad budowaniem. A co do elastyczności kręgosłupa – na pewno masz rację. Wymienię kłodę na falującą kępkę wodorostów.