Kronika Akademii — wydanie specjalne z kubkiem naparu z tymianku
Drogie osoby,
Jak wiecie już z IS — od kilku dni mój organizm testuje, ile kaszlu jest w stanie wyprodukować jedno ludzkie ciało.
Wynik: zdecydowanie za dużo.
A że nagranie medytacji z wstawkami typu: „Teraz… YHY YHY YHY… skup się… YHY YHY…”
zabiłoby całą magię szybciej niż retrogradacja Merkurego w domu czarnego Księżyca — podjąłem decyzję strategiczną:
👉 Tworzę wersję pisaną. I to nie byle jaką — pełniejszą, bardziej rozbudowaną, narracyjną, zanurzoną w świecie Bliźniąt.
Nie skrót.
Nie „na przeczekanie”.
Pełnoprawna medytacja do czytania, która prowadzi Was przez proces dokładnie tak samo, tylko bez mojego kaszlu w tle.
🌀 Co Ci to da?
– wejdziesz w Krainę Wiatru, Myśli i Idei bez żadnych „YHY YHY” w tle,
– poznasz swoje dwa Bliźniaki — tę część, która osadza, i tę, która unosi,
– dokonasz dwóch intuicyjnych wyborów, które są bardziej o Tobie niż jakiekolwiek testy osobowości,
– zobaczysz, który głos w Tobie chce mówić pierwszy,
– i wybierzesz jedno z pięciu Piór, które pokaże Ci, jak Twoja świadomość chce działać dalej.
A dzięki temu, że to wersja do czytania:
– możesz zatrzymać się przy każdym fragmencie tak długo, jak potrzebujesz,
– możesz wracać do niej wielokrotnie,
– możesz robić ją w ciszy, z muzyką, przy świecy, z kubkiem herbaty,
– i możesz prowadzić siebie przez proces w swoim własnym rytmie, bez presji.
Dla wielu osób to będzie nawet głębsze niż audio.
📥 Pobierz medytację tutaj:
✨ Pobierz „Moje Dwa Bliźniaki” (PDF)
👉 KLIKNIJ, aby pobrać
(albo skopiuj jeśli przeglądarka coś prycha:
https://drive.google.com/file/d/151QQJb9OkFbeQTitTYrcDGCV1AD3q-IL/view?usp=sharing )
A jeśli po przejściu medytacji będziesz mieć wrażenie, że coś w Tobie ruszyło, coś się wyjaśniło, coś się domknęło — to znak, że Kraina Wiatru zrobiła robotę.
A już w kolejnym wpisie Kroniki pojawi się Klucz do Medytacji, który pomoże Ci rozszyfrować wybory, pióra i wewnętrzne dialogi.
Miłej lektury
Cez
PS.
Ta medytacja ma jeden efekt uboczny, o którym muszę Cię uprzedzić:
kiedy już wejdziesz w ten dialog między dwiema częściami siebie, trudno potem wrócić do starego nawyku „udaję, że tego nie słyszę”.
To naturalne.
Pióra nie zmieniają ludzi — one tylko ujawniają prawdę, która i tak próbowała się o Tobie dopowiedzieć.
Jeśli więc po lekturze coś zacznie w Tobie „pracować”, przesuwać granice, porządkować myśli albo wzywać do nazwania czegoś ważnego… spokojnie.
To znak, że proces zadziałał dokładnie tak, jak miał.





Zupełnie nie byłam w stanie zatrzymać myśli na początku czytania. Wstęp czytałam kilka razy, nawet nagrałam pierwsze 4-5 minut i odsłuchiwałam. W skupieniu pomogło nagrywanie (podczas odsłuchiwania myśli już zaczęły uciekać :)).
Po wstępie myśli się już uspokoiły trochę. Ostatecznie moje wybory to: bliźniak ziemski i pióro krzyku.
Co jak tak popatrzę to jest bardzo trafnym wyborem. Ciekawa inna forma medytacji. Rzeczywiście dobrze jest oderwać wzrok, zrobić przerwę. Jak w słuchanych medytacjach czasem zdarzało mi się zasnąć – i to było wyzwaniem, tak w tej te uciekające myśli. Ale obydwie mają plusy – bardzo dziękuję za tekst i za klucz :)))