Pop-astrologia obiecuje ci energię. Ty obiecujesz sobie że ją poczujesz. I tu zaczyna się problem.

tzn. jeden z problemów. Ale o tym za chwilę.

Kilka tygodni temu pisałem Wam o Iskrze która zna swoje imię. Pisałem też o Wielkim Oknie Manifestacji. A kilka dni temu, o tym że 17 kwietnia niebo poda Wam pióro i powie: podpisz ten kontrakt ze swoją przyszłością.
Czułem każde z tych słów kiedy je pisałem — i czułem energię Sezonu Barana naprawdę, fizycznie, w ciele, bez udawania. W zasadzie hej, ja nadal ją czuję, a jakikolwiek tekst dla was piszę o aspektach, tranzytach czy energii Wszechświata… to najpierw siedzę godzinami w medytacji a następnie kolejnymi przy interpretacji. Bo ja CZUJĘ energię większości sezonów! A Baran… no wiecie.

Ja jestem słonecznym Baranem.

Być słonecznym Baranem w Sezonie Barana to trochę jak być gospodarzem własnego przyjęcia. Oczywiście, że się dobrze bawisz. Oczywiście. że czujesz energię. Muzyka gra dla Ciebie, stół jest nakryty pod Twoje ulubione dania, wszyscy wokół mówią o rzeczach, które kochasz. A potem piszesz o tym na Akademii i zakładasz — nie wprost, ale trochę jednak — że wszyscy dostali to samo zaproszenie i trafili na to samo przyjęcie.

Nie trafili… skąd wiem? Bo Wera napisała tekst: „Zeskakuję z barana i wskakuję na byka” a w nim pożaliła się, że weszła w sezon Barana z hajpem, a wyszła z poczuciem, że gdzie ta energia. Pod jej tekstem, w komentarzu Gosia, dodaje: „… ja też nie czułam fali zewsząd obiecanej energii.”.

I wiecie co? No nie poczuły i to nie jest ich wina. To jest wina — między innymi moja — systemu który przez lata uczył ludzi czekać na energię zamiast rozumieć gdzie i jak ona płynie.

Pop-astrologiczny content napycha nas obietnicą wielkich energii, zanim nauczy nas odczuwać planety i rozumieć własne horoskopy.

Uwaga, posypuję głowę popiołem wstydu i skruchy, a Daro, Wera czy Rem Wam świadkami, że to zjawisko raczej rzadkie, i należy je na czerwono w kalendarzu odznaczyć. Ale tak, złapałem się że też używam tego języka. Tyle, że używam go świadomie i — serio głęboko w to wierzę — odpowiedzialnie, bo równolegle staram się uczyć Was czytać Wszechświat. Opowiadam, na przykładach, piszę te przydługie maratony tekstów, te felietony, które w dobie uwagi trzydziestosekundowej w zasadzie trzeba czytać na sto razy. Ciekawe czy Wam w ogóle sezonu starcza. W każdym razie staram się, do swojego astro-hajpu dokładać maksymalną porcję edukacji i … jestem zawsze by odpowiedzieć na Wasze pytania. Ale tak — tu pokazuje się Wam smutna mina Ceza — używam i ja tego języka.
A skoro już wiemy, że borę to na klatę, to właśnie dlatego mam prawo powiedzieć głośno co w tym systemie nie działa — i dlaczego tak wiele osób wychodzi z kolejnego sezonu z poczuciem, że „ach miało być tak…”, ale coś jakby nie było, i cyk! wrażenie, że coś się przegapiło.

To do sedna – dlaczego nie poczułeś/aś energii Sezonu Barana — diagnoza

Astrologia w swojej czystej formie interpretuje li zaledwie położenie ciał niebieskich względem siebie i nas. I jako taka, czysta, niczego nie obiecuje. Bo wie. Wie, że nie da się obiecać 8 miliardom wcielonych, że jak Mars przyjdzie do konstelacji X, to oni będą tak i tak, a jak Wenus wyjdzie na zaplecze, to w ogóle koniec, marazm, degrengolada i wszyscy czekajmy na ogień zagłady. No nie. Takich obietnic nie ma.
Więc najważniejsze, ale zanim przejdę dalej, to chce by to wybrzmiało, nie czujesz nie dlatego że jesteś osobą „za mało duchową” albo że astrologia nie działa i już. Bo może być tak, że w czasie jak Cez czuje ogień level milion, bo aż 7 planet w Baranie, to ty czujesz coś innego niż obiecano — albo nie wiesz gdzie patrzeć — albo Twój wewnętrzny system jest zbyt przeciążony żeby w ogóle cokolwiek odebrać i czuć.

Oto moja subiektywna lista powodów, które zdiagnozowałem, w przypadku „braku czucia”:

Błąd 1: Twoje DNA — najstarsza warstwa

Zanim Słońce, zanim tranzyty, zanim jakikolwiek sezon — jest Twój wykres. Twoje natalne planety, ich znaki, ich domy, ich aspekty między sobą. To jest Twoje DNA — i ono nigdy nie znika, nie odpoczywa, nie robi sobie przerwy na czas Sezonu iks igrek, a nawet Barana.

Jeśli masz silnie obsadzone znaki wodne — Raka, Skorpiona, Ryby — ogień Barana może Cię nie palić do działania, ale parzyć i irytować. Gotować od środka i zjadać, zamiast dawać energię. Dla Ciebie ten sezon mógł być walką o granice, potrzebą zatrzymania, wewnętrznym oporem wobec wszystkiego co świat nazywał „energią startu”. To nie jest brak wrażliwości. To jest Twój horoskop mówiący coś zupełnie innego niż zbiorowa meta-narracja.

Brak zrozumienia własnego wykresu sprawia że szukasz butów w rozmiarze 38 mając stopę 42 — i dziwisz się że nie pasują, choć wszyscy wokoło opowiadają jakie są wygodne i piękne. Nikt nie obiecał że Tobie też będą pasować. Zastanów się.

Błąd 2: Twoje natalne Słońce nie jest w tym sezonie

Sezon X to tranzyt Słońca przez znak X. Jeśli Twoje natywne Słońce stoi w Y, Z czy De — ten sezon aktywuje JEDYNIE konkretny dom Twojego horoskopu, a NIE RDZEŃ Twojej tożsamości. Rdzeń aktywuje się tylko dwa razy w roku: raz kiedy Słońce przechodzi przez Twój znak natalny, i raz kiedy przechodzi przez Twój Ascendent. Wtedy czujesz inaczej. Nie mocniej, nie słabiej — inaczej.

Pytanie tylko czy wiesz gdzie szukać. Bo kiedy Słońce wchodzi w dom, który aktywuje, na przykład w Twoje życie zawodowe (dom X), relacje (dom VII), finanse (dom II) czy zdrowie (dom VI) — coś się tam zapewne dzieje. Może po cichu. Może bez fanfar. Ale dzieje się, i będzie się działo, co roku o tej samej porze. Twoja mapa domów jest dana raz na całe życie, a Słońce wraca do każdego z nich co jedenaście miesięcy.

To jest sekret którego pop-astrologia prawie nigdy nie mówi wprost — bo wymaga od Ciebie znajomości własnego wykresu, a nie tylko znajomości znaku Słońca. Jak już znasz Ascendent, to mamy połowę sukcesu. Ale o tym na inną rozmowę.

Błąd 3: Tranzyty osobiste grały głośniej niż sezon

To jest najważniejszy punkt tej listy i jednocześnie najrzadziej omawiany w astrologicznym pop-contencie.

Jeśli Saturn akurat tranzytował Twoje Słońce, albo Księżyc był w fazie malejącej, albo Mars w Twoim wykresie siedział w miejscu które woła o odpoczynek — żadna zbiorowa energia sezonu tego nie przykryje. Horoskop osobisty zawsze gra głośniej niż kolektywna narracja. Zawsze.

Ja mam co roku słaby drugi dekan Wagi — bo wtedy Słońce płynące (tranzytujące) stoi w opozycji do mojego natalnego (tego z dnia urodzenia). Opozycja Słońc to wyczerpanie, i tak właśnie się czuję na początku każdego października. Wera jest Koziorożcem — a cały Sezon Barana stoi w kwadracie do jej urodzeniowych energii. To nie może być łatwy czas, nawet jeśli kolektywna obietnica brzmi: fantastyczny moment, super energie, łoł. To te nagłówki, są tylko tłem. Nie indywidualnie składaną obietnicą. Rzadko o tym mówimy bo wymaga to od twórcy odwagi przyznania że ogólny opis sezonu to tylko kontekst — nie Twoja historia.
Wyobraź sobie, że karuzela czy rils, którą wrzucamy, ma opowiedzieć dokładnie i ze szczegółami 8 miliardom ludzi, że teraz będzie tak i tak. Tło nie szczegół, a to oznacza, że musisz koniecznie zajrzeć do błędów 4 i 5, bo ich rozpoznanie może bardzo pomóc.

Błąd 4: Czekasz na energię zamiast jej szukać

Energia Wszechświata nie działa jak jedna stacja radiowa. Nadaje ciągle, wiele sygnałów na raz. Ale żeby ją odebrać musisz wiedzieć na jakiej częstotliwości szukać — i mieć odbiornik który w ogóle działa. Innymi słowy, energia Wszechświata płynie, czy tego chcesz czy nie, to czy akurat włączysz stację SUKCES, ENERGIA czy RELAKS albo TRUDNE sprawy, w dużej mierze zależy od Ciebie.

I tu widzę dwa problemy naraz.

Pierwszy: wchodzisz w sezon z anteną nastawioną na fajerwerki bo pięć postów na igie z rzędu obiecało Ci potężną energię. Energia Wszechświata tymczasem bywa niezwykle cicha, delikatna. Kto szuka zawsze wybuchu, nie zauważa zapłonu. Na przykład pisałem wam o tym, że Sezon Barana Roku Merkurego nie był wiatrem w żagle — był zaproszeniem do nazwania. Subtelnym, precyzyjnym, cichym. Kto czekał na przypływ na morzu, mógł go przeoczyć stojąc tyłem do morza.

Drugi: Rok Merkurego funduje nam nadmiar bodźców jakiego rzadko doświadczamy w innych latach. Wiele osób jest tak pochłoniętych czytaniem o tym jaki to będzie sezon, że nie mają chwili żeby go przeżyć. Byka czuje się stopami na trawie i smakiem dobrego jedzenia, a ja już słyszę osoby, które lękają się, że nie będą umiały nazwać rzeczy! Barana czuje się decyzją podjętą zanim skończy się myśleć, decyzją podjętą zanim przyjdzie blokada lęku. A ja znam osobę, która napisała pewien felieton, ale zapomniała, że właśnie lęk, często blokuje jej decyzyjność. Energię sezonu czuje się nie tylko przez magię czy ezoterykę, ale (a może przede wszystkim) przez ciało i czyn. Przez pierwsze kroki i uważność, przez chęć i dokładność, przez konsekwencję i otwartość — a cnie przez konsumpcję contentu o nim.

Jeśli do tego Twój odbiornik jest nastrojony na częstotliwość lęku lub wyczerpania — żaden sezon tego nie przebije. Najpierw napraw odbiornik. Potem zobacz jaki ściąga sygnał. Bo trudno poczuć Ogień Barana i jego potężną energię, jeśli odbiornik jest nastawiony na TRUDNE SPRAWY i niespełnione obietnice.

Błąd 5: Oczekujesz energii — dostajesz pytanie, a może nawet pytania

I to jest może najsubtelniejszy z tych błędów — bo dotyczy nie tego czego szukasz, ani gdzie szukasz, ale tego jak interpretujesz to co dostajesz.

Nie każdy sezon daje energię w rozumieniu siły, rozpędu i wiatru w żagle. Niektóre sezony dają pytanie. Zatrzymanie. Dyskomfort. Wewnętrzny opór który jest sygnałem, nie przeszkodą. Sezon Barana Roku Merkurego był dokładnie tym — nie kopniakiem do działania, ale zaproszeniem do precyzji. Owszem – pełnym po brzegi Wszechświata energią, ale jedynie zaproszeniem. Kto szedł w sezon z oczekiwaniem przypływu mocy i nie poczuł fajerwerków — mógł przegapić że dostał coś znacznie cenniejszego: moment w którym Wszechświat pyta zamiast popycha.

Zostawiłem Wam pytanie. Brzmiało: Co w Tobie chce się teraz poruszyć — i czy masz odwagę to powiedzieć na głos, zanim zaczniesz?

Jeśli dla kogoś, to było tylko pytanie na blogu Akademii — to nie znaczy, że energii nie było. Znaczy, że jej język był inny niż się spodziewałaś_eś.

Poradnik: jak nie przegapić energii Wszechświata w 3 krokach

Nie chodzi o to żeby czuć każdy sezon tak samo mocno. Chodzi o to żeby wiedzieć gdzie i jak go szukać — i przestać oceniać się za to że nie czujesz czegoś czego szukasz w złym miejscu.

KROK 1: Poznaj swoją mapę

Nie da się płynąć z prądem jeśli nie wiesz gdzie u Ciebie jest rzeka. Zanim przeczytasz kolejny artykuł o energii Byka, Bliźniąt, Raka itd. — sprawdź, w którym domu Twojego horoskopu stoi ten znak. To jest obszar życia który będzie aktywowany w czasie tego sezonu. Reszta to tło. W ramach naszej Otwartej Akademii 2Reality — w artykułach, w materiałach o Roku Merkurego i kolejnych sezonach — uczymy dokładnie tego: jak przestać być pasażerem horoskopu i zostać jego kierowcą. Jak nakładać tranzyty na własny wykres zamiast czytać opisy dla wszystkich naraz.

KROK 2: Nastrój odbiornik — ciało przed głową

Jeśli Twój system nerwowy jest przebodźcowany — a w Roku Merkurego to jest stan domyślny, nie wyjątek — nie usłyszysz szeptu planet. Potrzebujesz fizycznych kotwic które sprowadzą energię z głowy do ciała. W sklepie 2Reality dobieramy narzędzia — świece, kamienie, kadzidła — które nie są magicznymi przedmiotami. Są fizycznymi przypominaczami. Jeśli masz na biurku coś co rezonuje z energią aktualnego sezonu, Twoja podświadomość zakotwiczy się w niej znacznie szybciej niż przez kolejny przeczytany tekst. Nie zapominaj też o naszych PDF – fantastycznych kompendiach wiedzy, które czekają na wyciagnięcie ręki.

KROK 3: Zamień energię w jeden czyn

Sezon Barana był zapałką. Sezon Byka jest glebą. Ty jesteś rzemieślniczką czy rzemieślnikiem — wiedz więc, że żadne z tych narzędzi nie zrobi nic samo za Ciebie. Moje poradniki sezonowe — o Baranie, o Byku, o każdym kolejnym znaku — zawierają konkretne zadania. Nie czytaj ich do kawy. Wykonaj jedną rzecz którą tam sugeruję. Jedną. To jest moment w którym energia przestaje być obietnicą i staje się Twoim doświadczeniem. I jedyny moment w którym możesz uczciwie powiedzieć czy ją czujesz czy nie.

Oceń sezon dopiero po tym jak zrobisz cokolwiek co on sugerował, by zrobić.

Wszystko inne — to tylko czytanie menu bez zamawiania jedzenia.

Smacznego (w Sezonie Byka)!

Cez

Cez

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *